Marketing internetowy – również w branży hotelarskiej – bardzo ściśle związany jest z systemami reklamowymi dostarczanymi przez Google i Facebooka. W obu możemy „podglądać” lub analizować działania naszej konkurencji. Jak to zrobić?
Marketing internetowy – również w branży hotelarskiej – bardzo ściśle związany jest z systemami reklamowymi dostarczanymi przez Google i Facebooka. W obu możemy „podglądać” lub analizować działania naszej konkurencji. Jak to zrobić?
Rezerwacje bezpośrednie to „święty gral” hotelarzy, pożądany efekt działań marketingowych. A jednak wiele obiektów niemal świadomie obniża swoje szanse w wyścigu o „direct booking”? Spójrzmy na popełniane błędy.
Bardzo często hotele inwestują budżety marketingowe w ruch na swojej stronie – np. zwiększając w ten sposób zasięgi pakietów i promocji. Jak precyzyjnie zbadać zaangażowanie i zachowanie użytkowników po kliknięciu? Odpowiedź mogą przynieść dwie proste modyfikacje Google Analytics.
Wejście AirBnB na rynek hoteli uruchmiło wiele istotnych dla branży dyskusji. Większość z nich koncentruje się na ciekawie zapowiadającej się konkurencji AirBnB z Booking.com. Są jednak głosy próbujące spojrzeć na całą sprawę szerzej, gdzie pytanie postawione jest nieco inaczej: kto jeszcze jest w stanie realnie zagrozić Bookingowi?
Czy osoby planujące wyjazd stają się coraz bardziej niezdecydowani? Z czego może wynikać chwiejność decyzji, jaką wykazały opublikowane niedawno badania?
1 miliard rezerwacji w roku 2028 – taki cel dla AirBnB nakreślił Brian Chesky, jeden z założycieli serwisu. Tym samym platforma oficjalnie obrała kurs na bezpośrednią rywalizację z gigantami branży OTA: Bookingiem oraz Expedią.
Pod koniec ubiegłego roku szef Facebooka opublikował oświadczenie, które zmroziło marketerów. Spróbujmy przyjrzeć się tematowi z perspektywy naszej branży.
Czy hotele staną się jedynie „podwykonawcami” w procesie rezerwacji miejsc noclegowych? Statystyki pokazują, że dzieje się coś szczególnego. Coś, nad czym warto dyskutować.